Ja dotąd nigdy nie wzięłam się za solidne "pociapanie" i upiększenie rzeczy zbędnej. Owszem zdarzyło się coś zmalować i takie tam, ale mix media nie przecięły mojej ścieżki twórczej.
Tak właściwie to jest to puszka po kawie Ince, z tym, że nieco ścięta, oklejona gazą, pomalowana na czarno, a później udekorowana wszystkim co w domu znalazłam ;-)
Jest pasta strukturalna i masa samoutwardzalna no i lusterka bo to one musiały się tu znaleźć.
A co by pozostać w tonacji kolorystycznej to jeszcze broszka, robiłam już taką, ale tamta jest moja i tylko moja. Tę przygotowałam dla mojej koleżanki Ani :-)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

