środa, 16 sierpnia 2017

Rivolki

Witajcie
Jakieś dwa miesiące temu z moją córcią wymyśliłyśmy, że zrobimy sobie kolczyki z takimi samymi kryształkami rivoli, wybrałyśmy sobie opalizujące, fioletowe kryształki Swarovski, dla mnie 12 mm dla Ameli 10 mm. Amelka zrobiła sobie fajne, delikatne kolczyki, a moje czekały i czekały...do wczoraj.
Niebawem zaproszę Was na blog mojej córki, bo już zbiera swoje prace i powolutku zaczyna publikować :-).





Rivoli 12 mm czyli zaczynamy od 32 koralików toho rozmiar 15 i dalej już prosty peyot




Wymyśliłam sobie takie skromne pikotki.





Kolczyki biorą udział w Wakacyjnej zabawie biżuteryjnej na blogu DIY - zrób to sam


Pozdrawiam serdecznie :-)


wtorek, 15 sierpnia 2017

Rower

Witajcie
Od rana mam wałkowany temat Pawła roweru, który wczoraj się popsuł, znaczy sam to się nie popsuł tylko Paweł go wyeksploatował. I słyszę tylko mamo i mamo i rower. Moja kochana "Męczydusza" po prostu była umówiona z kolegami na wypad na ryby, a tu taki niefart. Oj smutny jest. Całe szczęście, że nic sobie nie zrobił, nie złamał, nie obtarł, bo jak stanął przede mną z tymi oczami w których łzy się kręciły i tą usmarowaną zębatką w rękach to wiedziałam, że jakiś poważny to był wypadek. Rzeczy mają to do siebie, że da się je kupić, wymienić, więc naprawimy co trzeba, ale nie w święto. Dla dwunastolatka taki rower ważna rzecz, to jego jedyny środek transportu, który daje mu swobodę poruszania się, niezależność.

Przy święcie pokoralikowałm sobie troszkę i powstała bransoletka z koralików toho 11 w połączeniu z super duo.


Ale moja droga do zrobienia jej oczywiście wyboista być musiała. Zrobiłam już około 70 % bransoletki i okazało się, że się "walnęłam" zamiast trzech koralików nabrałam cztery i buuu...


Nie pozostało mi nic innego jak ściągnąć wszystko do momentu gdzie się pomyliłam, a że było to bliżej początku niż końca to minę miałam nietęgą.


Ale ja uparciuch jestem, niewiele mnie zraża, więc zaczęłam od nowa :-).





Podoba mi się, szerokość idealna, niekrzykliwa kolorystyka.

Oczywiście dołączyłam sobie rowerek, aby pamiętać ;-)


 Moją bransoletkę posyłam do Wakacyjnej zabawy biżuteryjnej na blog DIY - zrób to sam.


Pozdrawiam serdecznie. 

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Zielonym u góry ;-)

Witajcie
Przeczytałam właśnie, że mamy długi weekend...te długie weekendy to takie przebiegłe są, niby jest, a wcale go nie ma ;-).
Skoro świt pobiegłam z dzieciakami do szczepienia. Stare konie to są już i prawdę mówiąc gdybym miała teraz malutkie dziecko to bała bym się je szczepić. Zaczęto w końcu coraz głośniej mówić o powikłaniach poszczepiennych i po przeczytaniu tego, aż włosy się jeżą. Np doustna szczepionka na Polio podawana polskim dzieciom okazała się szkodliwa i co...stwierdzono, że polskie zapasy należy wykorzystać. Nawet nie próbuję tego zrozumieć...bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Nie zaszczepisz dziecka to sanepid będzie Cię dręczył, zaszczepisz to bój się czy nie będzie po tym sparaliżowane.

Wczorajszy dzień przyniósł chód i deszcz, bardzo przyjemnie było pobawić się koralikami i powstały takie oto kolczyki. Koraliki rose petal kupiłam chyba jeszcze w maju i się doczekały ;-)
Kursik znajdziecie na Royal Stone, aczkolwiek ja zrobiłam je nieco inaczej posiłkując się tym tutorialem.






Oczywiście, posyłam je na blog DIY - zrób to sam do Wakacyjnej zabawy biżuteryjnej. I ogromnie Wam dziewczyny dziękuję za tę zabawę, bo w końcu te wszystkie koraliki zakupione w ciągu ostatnich trzech miesięcy, już pod konkretny pomysł wykorzystam. Prawdopodobnie leżałyby w koszyczku i czekały, a tak mam motywację twórczą. W rozleniwiające wakacje potrzebne jest mi to.



Serdecznie pozdrawiam 



niedziela, 13 sierpnia 2017

Tropikalny las

Witajcie
Ogromnie spodobały mi się te koraliki super duo, kolor khaki, ale nie jest jednolity, urzekła mnie ich faktura, kojarzy mi się z tropikalnym lasem.


W pierwszej wersji miała powstać bransoletka z sześciu super duo w rzędzie, ale opakowane nie wystarczyło, zaczęłam więc dorabiać przedłużenie z czarnych koralików toho w rozmiarze 8. Zrobiłam je z jednej strony i we wplataniu nici w bransoletkę coś poszło nie tak i pękła nić, a tym samym i cała bransoletka...to mi się nie zdarzyło. Używam nici One G i są bardzo mocne, nie sposób ich przerwać, a tu taki niefart. No mogłam je wiązać i kombinować, ale to bez sensu, bo co będzie jak mi się bransoletka na środku ulicy rozsypie.


A zatem rozpoczęłam wszystko od nowa.


I zrobiłam już węższą, koralików wystarczyło, zostało zaledwie kilka sztuk.





 Oczywiście liść monstery musi być ;-) ..mam ich jeszcze trochę :-D.


Moją tropikalna bransoletkę posyłam o wakacyjnej zabawy biżuteryjnej na blog DIY - zrób to sam


Serdecznie pozdrawiam :-)