Zaszyłam się. I to dosłownie. Cisza na blogu, bo nowe gałganki przyszły, nie mogę się oprzeć i realizuję wszystkie projekty.
Ostatnio bardzo fajnie szyje mi się saszetki nerki, są świetne, idealne na spacer, rower, rolki czy wycieczkę.
Ja już się bez nich obyć nie potrafię.
Tę nereczkę zgłaszam do wyzwania DIY - zrób to sam "Idziemy na wycieczkę"

Druga nerka w całości czarna, ozdobiłam ją kwadratowymi ćwiekami. Przez co ma w sobie delikatny pazur.
A my głównie zwiedzamy piękny Sandomierz. Mieszkam bardzo blisko tego uroczego miasteczka i wciąż odnajduję tam niezwykłe zakątki, często nieznane turystom.
Moje dzieciaki to nieskręty okrutne ;-D
Na miłe dobranoc są jeszcze tulipany...wiosną powiało ;-)
Bardzo wszystkich pozdrawiam, dziękuję, że tak licznie do mnie zaglądacie :-)



