piątek, 24 kwietnia 2020

Zmęczona dusza

Witajcie
W ostatnim czasie robię sporo frywolitkowych zakładek do książek.
Wzór w głowie i przez to pracuje mi się bardzo szybko i przyjemnie. Lubię frywolitkę, choć palce bolą i wolno jej przybywa, ale uroku jej odmówić się nie da.
Cały czas przymierzam się do koronki klockowej, oglądam duuuużo filmików z jej nauką i coraz bardziej dojrzewam do niej. Chyba czas na zakup pakietu klocków, będziemy się na siebie gapić, aż nadejdzie TEN dzień ;-)




 Zakładki te mają to do siebie, że można je zrobić jednym czółenkiem. Wzór jest na tyle prosty, że poradzą sobie z nim początkujący. Wzór to fragment schematu z książki Priscilla Tatting Book w opracowaniu Robin Perfetti.





Mimo wszystko ostatni czas zmęczył mnie, może nie aż tak fizycznie, ale emocjonalnie bardzo...

 Pozdrawiam cieplutko

niedziela, 19 kwietnia 2020

Wiosennie

Witajcie
Jakoś ta wiosna nie do końca chce się u nas rozgościć, zimne noce z przymrozkami trwają nadal. To najwidoczniej skutek zamkniętych szkół, dzieci nie przywitały wiosny tradycyjnym topieniem, czy paleniem Marzanny i zima potrwa do czerwca... ale czy to takie złe skoro i tak siedzimy w domach...

Uzbierało mi się sporo, nawet całkiem sporo prac, zdjęć i myśli przeróżnych.
 Pandemia i siedzenie w domu dużo w życie wnosi, człowiek staje się kreatywniejszy ;-)

Mam już nowe kolczyki na wiosnę ;-)







W trakcie szycia nie zawsze wszystko wychodzi, czasem coś pęknie i się rozsypie (zupełnie jak ja ;-))




Kolczyki w złocistym kolorze, mało, nawet bardzo mało takiej biżuterii tworzę...
Tutorial od Linda's Crafty Inspirations



I jeszcze taki koralikowy świeczniki uszyłam. To inspiracja do uszatego Wyzwania w Szufladzie


Serdecznie wszystkich pozdrawiam.

piątek, 13 marca 2020

Gwiazdeczki

Witajcie
Starlinki to satelity wystrzeliwane od maja minionego roku na orbitę Ziemi. Mają nam zapewnić dostęp do internetu z każdego miejsca na globie. W minioną środę wszystkie moje dotychczasowe obserwacje jakichś pojedynczych Starlinków zostały wynagrodzone, przelatywały dwie zwarte grupy, widok mega..."gwiazdki" jedna za drugą, po tej samej linii jakieś 300 km nad głową. Wrażenie niesamowite. Na jutro zaplanowany jest start kolejnej rakiety ze Starlinkami, więc "pociąg starlinków" najprawdopodobniej znów będzie przelatywał. Jakie to jest szczęście,ż mieszkam na wsi z daleka od zgiełku rozświetlonego miasta...

Powstało u mnie mnóstwoooo gwiazdek :-)












Dziś po raz pierwszy, realnie, zaczęłam się bać obecnej sytuacji. Nawet nie samej możliwości zachorowania, a tego co będzie się dziać wokół nowego wirusa. Byłam na spacerze, jechał pociąg z wojskiem i pojazdami wojskowymi, czasem tak jest gdy jadą na poligon, ale teraz wojsko się koszaruje... Na mojej kochanej wsi, wsi spokojnej, wsi wesołej nie jestem pod tak dużym wpływem programowania społecznego, wyłączę tv, radio, nie zajrzę na FB i dzień jak każdy, ale co przyniosą kolejne dni...


środa, 19 lutego 2020

Szyję i żyję ;-)

Witajcie.
Nie, nie zapadłam się pod ziemię, trochę zamknęłam się w swojej czasoprzestrzeni, mam poczucie, że tego mi trzeba było, że to był czas, aby zajrzeć w siebie, a to nie łatwe i nie raz bardzo bolesne. W końcu czytam odłożone na później  książki, gapie się nocą w gwiazdy i czekam na przeloty Starlinków ...ostatnio mam na ich punkcie "coś".

Pamiętacie kangurki, które kiedyś szyłam, tym razem zrobiłam go z trykotu lalkarskiego.




Wygrzebałam też koraliki, no i dużo ich mam, ciut za dużo ;-)



Czasem trudno uporządkować rozbiegane myśli, a u mnie one czasem galopują, dobrze jest mieć hobby, to jest właściwe dar z nieba, bo pozwala odlepić się od świata i emocji... przecież i tak wszystko się z czasem wyklaruje, zawsze tak jest.
Mam w sobie ogromną potrzebę zmian i może nie koniecznie jeszcze wiem z której strony się za to wszystko zabrać, bo jednak zmiany to stracenie kontroli czyli tym samym poczucia bezpieczeństwa, ale wisi to w powietrzu.

Serdecznie Was pozdrawiam :-*