środa, 12 września 2018

Żuczek

Witajcie
Ach co to był  za dzień, tak prawdę mówiąc to padam na twarz ze zmęczenia, do tego się pochorowałam i zatoki dają mi się we znaki.
Niedawno uszyłam takiego żuczka, kilka długich godzin doszywania koralik po koraliku.



 Żuczka zgłaszam do wyzwania na blogu Art Piaskownica


A to kolejna mała bransoletka wzór od Silver Salmon

Serdecznie pozdrawiam


poniedziałek, 10 września 2018

Nie leniuchuję

Witajcie
Zbieram się do tego wpisu już dłuższą chwilę, jakoś tak wciąż nie po drodze mi do komputera, pogoda piękna, a ja nie koniecznie lubię przy nim siedzieć.
Jeszcze w sierpniu namalowałam ten obrazek, mały 20x20 akrylami na płótnie. Docelowo mają powstać trzy, wcześniejszy z żyrafami już jest :-)


Malowanie to jedyna rzecz którą robię, bo lubię bez presji czasu.


Tak sobie pomyślałam, że właśnie to robię gdy nie leniuchuję, choć właściwie to nigdy nie leniuchuję, nawet jak w tv patrzę to szydełko, albo czółenka mam w rękach, to już chyba silniejsze ode mnie. Zawsze jest coś do zrobienia, do nauczenia, do przeczytania. Obrazek zgłaszam do wyzwania na blogu Art Piaskownicy


W minionym tygodniu wzięłam się w końcu za sznury szydełkowo-koralikowe, nigdy wcześniej ich nie robiłam, a szydełkowało mi się je bez najmniejszego problemu. Będzie ich więcej ;-)



Serdecznie pozdrawiam

piątek, 24 sierpnia 2018

Kolorowe różności

Witajcie
Poniekąd tradycją moją się staje, że z końcem miesiąca siadam do komputera i odkurzam blog, taki chochlik z tyłu głowy siedzi i szepcze, żebym go wciąż pisała. To chyba dobrze :-)
Troszeczkę różnych, zaległych prac Wam pokażę, jak ta bransoletka, czyli mała namiastka wire wrappingu, bardzo efektowna i prosta w wykonaniu, a co ciekawsze można zgarnąć wszystkie drobne koraliki i użyć ich do jej wykonania.

 Na tę bransoletkę mój tutorial znajdziecie na blogu DIY

Musi być też coś niebieskiego, czyli zawieszka z rivoli :-) po przejrzeniu mojej biżuterii stwierdzam, że niebieskości rządzą.


Bławatek z koralików.





Na papierowe maki przygotowałam tutorial który znajdziecie na blogu DIY.

A co u mnie?! całkiem dobrze. Szpitalne wyniki Pawła dobre nie są, ale złe też nie i to chyba najważniejsze :-)

Pozdrawiam cieplutko


poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Tutorial - oplatamy kryształek rivoli

Witajcie
Zapraszam na tutorial jak opleść kryształek rivoli koralikami toho i miyuki, ale chcę Wam pokazać nieco inny sposób niż ten najbardziej znany, gdzie nabieramy koraliki toho i szyjemy koszyczek po ich jednej stronie, a później po drugiej. Mam wrażenie że kryształki oplecione tą metodą są lepiej wyeksponowane, a oplot jest ciaśniejszy.





Potrzebne nam będą:


  • koraliki Toho 15/0,
  • koraliki Miyuki Delica 11/0,
  • kryształki rivoli o średnicy 12 mm,
  • igły do koralikowania,
  • nici nylonowe,
  • nożyce.






Zaczynamy od nabrania ośmiu koralików Toho i zrobieniu z nich kółeczka.




Teraz robimy okrążenie wykonane ściegiem RAW, czyli nabieramy trzy koraliki toho i wszywamy się w koralik z którego wychodzi nitka, ale po przeciwnej stronie. Tych koralików nie ściągajcie zbyt mocno, niech pozostaną luźne. Należy przeszyć się do kolejnego koralika tworzącego początkowego kółeczka.



Kolejne "krzyżyki" powstają przez nabranie dwóch koralików, przeszycie się przez koralik boczny poprzedniego przeszycia i koralik z którego wychodzi nitka.



W ostatnim "krzyżyku" RAW doszywamy jeden koralik i przeszywamy się przez koralik boczny, koralik z pierwszego rzędu i koralik boczny po drugiej stronie.
Przeszywamy się tak, aby nitka wychodziła z górnego koralika.



Trzecie okrążenie tworzymy wszywając po trzy koraliki między każdy wystający koralik.



Dodając ostatnie trzy koraliki przeszyjcie się przez wszystkie cztery koraliki tak aby wyjść nitką nad koralikiem szczytowym poprzedniego okrążenia.



W tym okrążeniu dodajemy po jednym koraliku i przeszywamy się przez trzy koraliki poprzedniego rzędu



To okrążenie wykonujemy koralikami Miyuki, nabieramy po jednym koraliku i wszywamy pomiędzy wystające koraliki Toho, raz szyjąc w środkowy koralik tworzących trzecie okrążenie,


a raz wszywając w koralik poprzedniego rzędu.



Kolejne rzędy to już zwykły peyote, czyli wszywamy po koraliku Miyuki pomiędzy koraliki poprzedniego rzędu. To i kolejne okrążenia należy mocno zaciągać.



Tworzymy okrążenie wszywając koraliki Toho pomiędzy wystające Miyuki.



Osadzamy nasz kryształek w koszyczku.
I obszywamy identycznie jak poprzednia kolejnym rzędem Toho



Kryształek jest już wystarczająco mocno osadzony, można na tym poprzestać,



albo dorobić kolejny rządek wszywając Toho w co drugi koralik.

Na tym oprawienie rivoli się kończy, aby opleść większy kryształek np. 14 mm pierwsze okrążenie robimy z 9 koralików, 16 mm- okrążenie z 10 koralików itd.



Mój opleciony kryształek posłużył mi do wykonania bardzo subtelnych kolczyków. Dorobiłam mu prostą "falbankę" złożoną z koralików Toho w rozmiarze 15/0 i 11/0





Doczepiłam srebrne bigle i gotowe :-)

A to plecki moich kolczyków :-)


Życzę Wam przyjemnej zabawy z oplataniem rivoli zapraszam t do naszej koralikowej zabawy z nagrodami na blog DIY

Serdecznie pozdrawiam