Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krepina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krepina. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 czerwca 2017

Moja mała dama - Amelia

Witajcie
Tak! dziś Dzień Dziecka. To bardzo miłe święto.
Jestem zawsze bardzo dumna z moich dzieci. Syn mój niekoniecznie jest chętny do robienia sobie zdjęć, za to córka daje się namówić na małe sesje :-)
Zatem dziś przedstawiam w pełni jeden z moich projektów wykonany dla mojej córki Amelii. Sukienka i wszystkie dodatki powstały w ekspresowym tempie, były niezbędne na szkolne przedstawienie. Jest to kostium dziewiętnastowiecznej damy. Zarówno suknia, parasol, dekoracja kapelusza i rękawiczki są wykonane przeze mnie.








Kapelusz ozdobiłam krepinowymi różami, organzą i piórkami.


Pod szyją jest duża, dekoracyjna kokarda.


Parasol to też nie lada wyzwanie, z dwóch popsutych zrobiłam jeden dobry, uszyłam na niego poszycie i wykończenie przemalowałam na srebrno.


Pod spódnicą jest duuużo tiulu, aby nadać sukni objętości.


Moja Amelka to już nie mała dziewczynka, tylko bardzo ładna panienka. Imię pasuje do niej w stu procentach :-). Boje się co będzie jak ona zacznie mi chłopaków do domu przyprowadzać, jest bardzo ładna...chyba kupię sobie uzi i groźnego psa :-))) ;-))).

Tymczasem serdecznie Was pozdrawiam


poniedziałek, 22 maja 2017

Papierowy lilak

Witajcie
Maj w pełni. A u mnie powstały bzy, prawie pachną ;-)



Pobawiłam się nieco z ich tworzeniem. Dwie bibuły pocięłam i tak oto pozwijałam. Niezwykle przydatny okazał się drut do drutowania :-))) znaczy robienia na drutach, taki nieszczęsny jest, bo mu kuleczka z końcówki spadła i niekoniecznie sięgam po niego przy dzierganiu.


Później porozcinałam i zrobiłam pęczki, a z pęczków większe pęczki. Wszystko ze sobą połączyłam, nadając formę gałązek bzu.



Bardzo mi się te bzy podobają, a Wam?


Mój bukiet bzów zgłaszam na wyzwanie na blogu I like challenges "Bukiet bzów"



Serdecznie wszystkich pozdrawiam

niedziela, 7 maja 2017

Majowe kwiaty

Witajcie
Wiosna nie rozpieszcza nas ciepłymi dniami i możliwością wygrzewania się w słoneczku. Niestety kapryśna ta pogoda. Nieco wiosny wniosłam do domu tworząc z papieru gałązkę jabłoni. Podoba mi się efekt, wyszła bardzo realistycznie, prawie czuć jej zapach ;-)



Jak widzicie na zbliżeniu, pręciki to maleńkie supełki pomalowane na żółto,


Płatki to formowana i malowana kredkami i suchymi pastelami krepa włoska, a listki i działki kielicha to bibuła.


Wszystko to przygotowałam z myślą o majowym Wyzwaniu w Szufladzie "Majowy ogród"


Jako inspirację przygotowałam również quilingowy obrazek i obrazek z irysem wykonany haftem krzyżykowym.


Serdecznie wszystkich pozdrawiam


czwartek, 23 marca 2017

Zielony fartuszek

Witajcie
Niedawno przyszło mi uszyć radosny fartuszek dla trzylatki. Bardzo podoba to połączenie kolorów, ma w sobie ogromnie dużo energii.
Wraz z fartuszkiem przygotowałam również dwie opaski pin-up.



Naszyłam także aplikację w kształcie kurki z kolorowymi guziczkami.


 Falbanka to taki bardzo dziewczęcy element, więc musiałam ją doszyć, to było silniejsze ode mnie :-).

Fartuszek zgłaszam do wyzwania na blogu DIY - zrób to sam "Marcowy Moodboard"
Fartuszek jest zielony niczym koniczynka, poniekąd przypomina sukieneczkę, ma również kolorową aplikację niczym wiosenne tulipany, jak również białe kropeczki na fakturze tkaniny przypominające przebiśniegi wśród ich zielonych listków ;-).

 

A na koniec jeszcze nieco krepinowych róż ;-)


Bardzo dziękuję, że tak wiele miłych słów zostawiacie pod moimi postami, jest to dla mnie ogromnie ważne i czytam wszystkie komentarze z wielką radością :-)



niedziela, 19 marca 2017

Żegnamy zimę

Witajcie.
 Zaległości mam ogromne. Zatem prezentuję ostatnie kule temari, jeszcze zimowe. Z niebieskiej jestem wyjątkowo dumna, bo mało kiedy podobają mi się moje prace :-)



Fioletowa to już powiew wiosny :-).

Mało mnie tu, ale tak dużo się dzieje. Okazuje się, że to będzie rok w którym czeka mnie wiele obaw, lęków, wizyt u lekarzy, mnóstwo badań. Kalendarz już zapełniam terminami i numerami telefonów. W końcu doczekałam się konsultacji u endokrynologa dziecięcego, ależ się bałam i cieszyłam. Mój syn ma dużą szansę dostać hormon wzrostu, jakość jego przyszłego dorosłego życia jest przecież bardzo ważna. Mam tylko nadzieję, że żaden szaleniec w rządzie nie cofnie refundacji hormonu wzrostu, bo to miesięczny koszt sięgający kilku tysięcy złotych.

Codziennie szyję, albo coś tworzę i wcale pracy mi nie ubywa ;-). Tak z nienacka wypadło mi szycie kostiumu dziewiętnastowiecznej damy, na uroczystość Dnia Kobiet, do tego jeszcze przygotowanie kilkudziesięciu krepinowych róż. Wszystko co planowałam musiałam odwiesić na kołek. Sukienka wyszła pięknie, do tego uszyłam parasol, koronkowe rękawiczki i udekorowałam kapelusz.


Planuję sesję zdjęciową wśród kwitnących krzewów i wtedy pokażę ją Wam lepiej, dokładniej i ze szczegółami.



Serdecznie pozdrawiam wszystkich i bardzo dziękuje, że do mnie zaglądacie :-)


sobota, 12 listopada 2016

Dawno temu...

Witajcie
Dawno temu, nawet bardzo dawno przygotowałam te prace, niestety wówczas nie doczekały się swojej publikacji. Ale skoro jeszcze jesień trwa w najlepsze to tym razem je zaprezentuję.

Szyszka z liści klonu


Z inspirację dziękuję Michalinie Otręba :-)



Róże z liści kukurydzy w połączeniu z krepiną. Bardzo łatwe w wykonaniu i jakże efektowne.


Są też gruszki z książki Tone Finnanger.

 Bardzo smakowicie się prezentują.


Haftowane etui z filcu, lubię niebanalne rzeczy użytkowe.


Uszyłam też całe mnóstwo kapelutków na domowe przetwory. W takich czapeczkach prezentują się niezwykle sielsko.



Pozdrawiam i do kolejnego spotkania :-)


niedziela, 15 maja 2016

Romantycznie

Dzień dobry
Lalę uszyłam, jest całkiem duża i przytulaśna :-)



 Buzia malowana farbkami z zalotnym serduszkiem :-)

W minionym czasie złapałam też za szydełko, a to na prośbę koleżanki która chrzciła córeczkę i szybciutko udziergałam dla niej opaskę na główkę z kwiatuszkiem kanzashi.





Kiedyś z zupełnych nudów i bardzo szybciutko zrobiłam krokusy z krepiny. Włożyłam je do ciemnozielonych, nie potrzebnych filiżanek, skromna ozdóbka w sam raz na stolik czy biurko :-)



Powstały także krepinowe różyczki, baaardzo dużo ich było ;-)




Pozdrawiam cieplutko :-)