Witajcie
Jeśli ktokolwiek myślał, że pożegnałam się z maszyną do szycia, to nic z tych rzeczy. Mam przejściową niechęć do szycia, ale jak trzeba coś uszyć to siadam i to robię.
Zadanie w zabawie "
Szyję sobie" to pikowanie i lamówka prosta, ja postanowiłam uszyć pokrowiec na maszynę do szycia.
Szablon przygotowałam, przymierzyłam, pasował super.
Wczoraj wymyśliłam, że pokrowiec będzie z tkaniny w gwiazdki. A dziś rano natchnęło mnie, aby przepikować go po wzorze. Moja maszyna nie ma opuszczanego transportera, więc zakleiłam go znalezioną wizytówką, zrobiłam w niej dziurkę na igłę, do tego stopka do pikowania i poszło :-). Nigdy wcześniej nie pikowałam z wolnej ręki, a jedynie po szwach, albo po prostej. Jak kot do jeża się zbierałam, a stopka leżała i czekała na jej czas. A to naprawdę fajna zabawa :-)
Wyszły dwa panele/quilty.
Mistrzostwo świata w pikowaniu to, to nie jest, trochę krzywo, nierówno, niektóre gwiazdki lepiej inne gorzej, ale trzeba potrenować.
Do przyszycia lamówki zaprzęgłam stopkę do lamówek. Od kiedy ją mam, żadne lamówki nie są mi straszne. Zawsze miałam ten problem, że robiły mi się pętelki po spodniej stronie, regulowanie naprężenia nitek było wyzwaniem, a później jeszcze coś uciekło od spodu, albo się zsunęło, czasem okropnie męczyłam się z nimi i bardzo nie lubiłam tego szycia.
To jak już uszyłam, to zajrzałam na blog Reni, a tam jest napisane, że szyjemy bez otworu na uchwyt... No i konsternacja, bo ja go zrobiłam... Reniu gapa jestem, nie doczytałam, zapatrzyłam się na tutorial i tak zrobiłam.
Z boku jest mała kieszonka, tam chować będę kołeczek na który zakłada się szpulkę z nicią.
Pozdrawiam cieplutko