środa, 13 grudnia 2017

Kulka ;-)

Witajcie
Oto kolejna bombeczka jaką ostatnio wyszydełkowałam.


Jest tej samej wielkości, co dwie wcześniejsze, czyli na 66 koralików w obwodzie.


 Schemat na nią przygotowała Elena Pegasova.


Bardzo dumna z niej jestem bo nie prułam jej wcale co znaczy, że robiłam ją dzień a nie trzy ;-)



Moją koralikowo -szydełkową bombkę zgłaszam do wyzwania na blogu DIY "Świąteczne bombkowanie"





Serdecznie pozdrawiam :-)


wtorek, 12 grudnia 2017

Bombka

Witajcie
Te szydełkowo koralikowe bombki mnie wprost pochłonęły. Pracochłonne są bardzo, ale radość patrząc na gotową ogromna.


Schemat na tę bombkę pochodzi z najnowszego, grudniowego numeru magazynu Beading Polska nr 6/2017 przygotowany został przez Aleksandrę Lysenko.


Kuleczka jest malutka, ma około 4,5 cm średnicy, wykonałam ją na szydełku z koralików TOHO w rozmiarze 11.

Najwięcej uwagi pochłania nabranie sekwencji koralików, zajmuje to 1,5 do 2 godzin, samo szydełkowanie to kolejnych kilka godzin i trzeba liczyć, bardzo uważnie bo wystarczy pomylić koralik i wzór się nie zgra.


Obecnie pracuję nad większą bombką, ta ma 66 koralików w obwodzie, a wzięłam się za taką z 84 koralikami. Najgorsze to chyba ciągłe przesuwanie koralików na kordonku ;-)


Koralikową bombkę posyłam do wyzwania na blogu Art- Piaskownica "Kolory + brokat


Pozdrawiam serdecznie :-)

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Komin

Witajcie
Jakaś dotkliwą karę powinnam sobie wymyślić, np ban na zakupy przydasi :-D
Jeju znowu na ostatnią chwilkę coś szyję. Jest komin w bajkowe jednorożce.


Dzianinę popularnie zwaną dresówką pętelką, połączyłam z dzianiną minki.


Szycie jest szybkie i nieskomplikowane, zostaje tylko zaszyć ręcznie otwór który został po przewleczeniu na prawą stronę.



Komin posyłam do zabawy " Szyję sobie" u Reni. Na ostatnią z ostatnich chwil ;-)
Ostatnio utonęłam w koralikach, dokładniej w koralikowych bombkach.
Przygotowuję też syna do pobytu w szpitalu, to już w piątek. Denerwuję się tym bardzo.
Pozdrawiam cieplutko.


czwartek, 30 listopada 2017

Mała bransoletka i wycieczka

Witajcie
To już ostatnia chwila na zgłoszenia frywolitkowych kółeczek odwróconych we wspólnej nauce u Justynki i Reni. Coś na szybko zmontowałam. Szału nie ma, ale zadanie domowe odrobione ;-)




 
Dopadła nas grypa żołądkowa, w sensie mnie i dzieci i tacy zmarnowani nieco jesteśmy. Jakoś sił na cokolwiek brak. A planów była cała masa.

Nie tak dawno miałam przyjemność udać się do muzeum i fabryki bombek szklanych w Nowej Dębie.



 Oczyska mi wychodziły na widok co rusz to piękniejszych bombek, wszystkie oczywiście ręcznie malowane.
Mięliśmy także okazję zobaczyć jak się dmucha bombki, zarówno klasyczne okrągłe jak i w wybranym kształcie, a także jak się je srebrzy. Otrzymaliśmy po bombce i mogliśmy ozdobić je według uznania. Zajrzeliśmy również do miejsca gdzie są one malowane, tu aż mi oczy zabłysły, bo to wymarzona praca dla mnie :-)
Wedle tego co mówił przewodnik jest to jedyne na świecie muzeum szklanych bombek :-) a to tylko trzy razy rzucić beretem ode mnie. Oczywiście wróciłam z paczką pięknych bombek, bo jest tam sklep i można je sobie skompletować wedle uznania :-)






Pozdrawiam Was cieplutko.

środa, 22 listopada 2017

Koralikowe ozdoby

Witajcie
Dziś świątecznie, bo bardzo spodobały mi się ozdoby choinkowe z koralików


Pierwszy raz zmierzyłam się z techniką szydełkowania z koralików, nigdy wcześniej nie dziergałam ukośników czy tak popularnych sznurów szydełkowo-koralikowych.
Kurs na bombkę przygotowała Fatamorgana - Natalia Slipchenko, a znajdziecie go na blogu sklepu Pasart. Dumna jestem, że w końcu zrobiłam taką, że mnie nie pokonała, bo kilka razy prułam i robiłam od nowa. Nie było łatwo i mam ochotę zrobić jeszcze jedną, tylko braki w koralikach mam.


Ornament zrobiłam na podstawie zdjęcia, to kilkanaście godzin szycia.


 Gwiazdka przygotowana jest z większych koralików toho w rozmiarze 8, schematów na nie jest całkiem sporo, możecie szukać na bogu Pasart, choć moja różni się nieco od tej z pasartowego kursu.


Już nie mogę doczekać się choinki w domu ;-)

 


Pozdrawiam serdecznie :-)

piątek, 17 listopada 2017

Owieczki

Witajcie
Takie stadko owieczek uszyłam w ostatnich dniach. Sama radość je szyć. Busia się sama cieszy  na ich widok. Kolorowo jak zawsze :-)





Detale zawsze wymagają najwięcej czasu, ale to cały urok szytych ręcznie zabawek.




 


 Wszystkie elementy są u mnie zawsze przyszywane, nigdy niczego nie przyklejam do zabawek.


 A tak urodnice prezentowały się jeszcze kilka dni temu, golasy z nich były :-)

W końcu mam internet w pełnym zakresie, jupiiii, szczęście moje jest ogromne, bo strony mi nie chciały się ładować i aż mnie skręcało jak zamiast w trzy sekundy coś ładowało się trzy minuty, o logowaniu się gdziekolwiek to już nie wspomnę.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, to będzie dobry dzień :-)