To dziś jest ta najbardziej magiczna noc w roku, noc świętojańska, noc Kupały czyli nasze słowiański walentynki. Na tę okazję przygotowałam lampiony z zasuszonymi kwiatami i liśćmi paproci. Wszystko to na potrzeby szufladowego wyzwania.
Będzie romantycznie ;-). I tu od razu Bolesław Leśmian z jego malinowym chruśniakiem na myśl mi się nasunął ;-). Bo oprócz lampionów zrobiłam jeszcze malutkie malinki. Zostały kolczykami, ale równie dobrze mogą stać się zawieszkami do bransoletki.
Ulepiłam je z glinki polimerowej. Malutkie są :-)
Malinowe kolczyki zgłaszam na wyzwanie D.I.Y (do it yourself) "Owoce Lata"

Ale zostając przy zielskach i magii. W moim "malinowym chruśniaku" rośnie wielka kępa macierzanki.
Jest to bardzo aromatyczne ziele o właściwościach leczniczych, działa wykrztuśnie i wspomaga układ trawienny. Właśnie jest w pełnym rozkwicie, czyli czas zielarskich żniw. Macierzanka kojarzy mi się z sielskim klimatem i wianuszkami z którymi chodzę do kościoła w oktawę Bożego Ciała i już wkrótce będę szyć pachnące, macierzankowe zawieszki, które zamierzam rozwiesić w moim domu :-).
Serdecznie wszystkich pozdrawiam :-).