Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do domu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 stycznia 2020

Ażurowe skarpetki

Witajcie
Jednym z moich postanowień noworocznych jest rozwinięcie umiejętności robienia na drutach. Przysiadłam więc nad YouTubem i zrobiłam moje pierwsze ażurowe skarpetki.


Po zrobieniu pierwszej tak się ucieszyłam, że od razu na nogę włożyłam i brykałam w niej. Oczywiście, że ktoś musiał wówczas przyjść. Był to listonosz i pierwsze co zobaczył to moje skarpetki nie do pary, jedna świeżutko udziergana, a druga w renifery z czerwonym nosem. Dobrze, że Pan Listonosz wie, że ja troszkę potegowana jestem i jedynie z uśmiechem zapytał co dziś dziergam.

Zachecam Was do udzialu w styczniowym konkursie Szuflady "Ciepło, cieplutko" , bo to moja inspiracja do tego Wyzwania.


Linki do filmów z których korzystałam:

Pierwszy z serii i pozostałe:
https://m.youtube.com/watch?v=G28mpyRaDOI&list=PL_hzqLqxuiSNQqYZi9DHyZr0aexvnq1a9&index=3&t=0s

https://m.youtube.com/watch?v=p52xkK3iBIA


Postanowień noworocznych mam wiele, kolejne to być jeszcze bardziej eko. Na tę okazję uszyłam sobie woreczki wielorazowego użytku, które zabieram ze soba na zakupy do sklepu, bardzo nie lubię tych foliowych jednorazówek.


Do uszycia ich użyłam zwykłej, siateczkowej firanki :-)

Pozdrawiam Was cieplutko


wtorek, 23 października 2018

Balony

Witajcie
Jak to mówią, nie miała baba kłopotu... ;-)



Baloniki takie widziałam już dawno temu na Pintereście, ale co innego widzieć, a co innego zrobić samemu.
Szablony do wydruku i wycięcia znajdziecie na stronie Paper matrix.
Dwukolorowe są dość proste do złożenia.





Problemy zaczynają się przy składaniu kilku kolorów :-). Ta wycinanka poniżej została porzucona na około tydzień, a że leżała na widoku to męczyła moją duszę, bo skoro ktoś to poskładał w balonik to znaczy, że się da, po pięciu godzinach i mnie się udało :-D.



A teraz trochę prywaty. Nie tak dawno w końcu się odważyłam i poszłam oddać krew jako honorowy krwiodawca, badania wyszły mi bardzo dobrze, więc myślę, że będę już na stałe oddawać krew. Obostrzeń jest bardzo dużo np. musiałam się wytłumaczyć dlaczego dwa tygodnie wcześniej wzięłam tabletkę Ibupromu. 
Z moim Pawełkiem jest jak jest, czyli ogólnie nie jest źle. Po wrześniowym pobycie w klinice zaczął brać hormony tarczycy. Ostatnio wkurzyłam się niemiłosiernie, bo miał rezonans tu w Sandomierzu i odmówiono mi wydania wyników badań, bo oni mają taką zasadę, że dopiero na wizycie lekarskiej je dostanę i to jak poproszę. Oj miałam wielką ochotę się tam pokłucić, bo swoje prawa znam, ale w język się ugryzłam. Wizytę mięliśmy mieć wczoraj, pani z rejestracji zadzwoniła i przełożyła mi ją na środę, bo lekarz wziął wolne i jeszcze twierdziła, że nie dzwoniłam klika dni wcześniej potwierdzić, nosz ku@#a byłam w miniony czwartek i osobiście potwierdzałam. Oj działa mi ta pani na nerwy. 

Serdecznie pozdrawiam :-)


sobota, 16 czerwca 2018

Różyczki

Witajcie
Na moich drzwiach co zmiana pory roku lub świąt jest inny wianek, przygotowuję ich kilka rocznie, zwykle z materiałów jakie mam pod ręką, staram się nie kupować gotowych baz, lub wykorzystywać te z poprzednich prac.

Tym razem uszyłam różyczki, bo wiosna kolorowa i kwiatowa jest przecież.Wianek przygotowałam z myślą o wyzwaniu na blogu Szuflady.


Tutorial na te różyczki już wkrótce będzie można zobaczyć na blogu DIY.




Zapewne wiecie, że na blogu DIY prowadzę cykl o koralikach, tam też znajdziecie tutorial na różyczkę z koralików w technice french beading i bardzo mocno namawiam Was do zabawy


Cieplutko pozdrawiam :-)

wtorek, 12 czerwca 2018

Małe uszytki

Witajcie
Deszcz mnie dziś zmoczył, gdy szłam z zakupami do domu, lubię go ;-) choć wczorajsze porządki w ogródku na nic się stały i pewnie drobniutkie chwaściki dalej będą rosły, w każdym bądź razie jest bardzo kolorowo w ogródku, kwitną lilje, hortensje które kupiłam w ubiegłym roku zaczynają rozkwitać, są maleńkie, ale śliczne.

Ślimaki tildy to przytulanki, które bardzo lubię szyć, są proste i dość szybkie w wykonaniu, a tyle w nich uroku.


W Szufladzie jeszcze tylko kilka dni trwa wyzwanie "Otwórz Szufladę", w którym zapraszamy Was do przygotowania prac z chwostami. Osobiście nie przepadam za biżuterią z tego typu ozdobą tak jakoś nie czuję ich, ale są bardzo fajną i modną ozdóbką do torebek, poduszek i temu podobnych, u mnie powstało biscornu, czyli poduszeczka na igły.


Mój tutorial na patchworkowe biscornu znajdziecie na blogu DIY 

Na blogu DIY trwa czerwcowe wyzwanie "Safari" do udziału w którym gorąco Was zachęcam.
Uszyłam śpiącego słonika, taka zwykła miła przytulanka, dla najmłodszych.

Bardzo dziękuję Wam za komentarze pod poprzednim postem, czasem trzeba wyrzucić z siebie to co boli. 
Cieplutko pozdrawiam.


wtorek, 7 listopada 2017

Lisek

Witajcie

Zapragnęłam mieć liska, musiałam go uszyć! Patchwork PP wprost skradł moje serce.


Quilt z liskiem wykorzystałam do uszycia kolejnej kosmetyczki na lekcje szycia u Reni o poprzedniej pisałam wczoraj. Choć on właśnie był pierwszym uszytym w technice szycia przez papier.

Zamek oczywiście pomarańczowy, absolutnie szary mi tu nie "leżał".

Ciekawostka: zamek i suwak to nie jest to samo. Często się z tym błędem w nazewnictwie spotykam. Suwak to ten, błędnie nazywany maszynką, dynksem itp., element najczęściej metalowy, który jeździ, sunie, nazwa pochodzi od czynności jaką wykonuje. Zamek natomiast to całość, na którą składa się taśma suwakowa, suwak oraz klamerki stopujące, zamek coś zamyka :-).


Oczka i nosek wyhaftowałam muliną, musiały być niebieskie, uwielbiam zabawę barwami dopełniającymi :-).



Wzór na liska znalazłam o tu (klik). Kosmetyczkę przygarnęła oczywiście moja córcia.


Patchworkową kosmetyczkę z liskiem zgłaszam na wyzwanie w Art - Piaskownicy "Techniki - mozaika"




Chcę Wam także bardzo podziękować za komentarze pod poprzednim postem, serce rośnie, bardzo mi miło to wszystko czytać. Ymm nie czuję się mistrzem szycia, są u mnie jeszcze duże braki w wiedzy i umiejętnościach. Mam tę cechę, że jestem cierpliwą dłubą, nie szyję na ilość tylko na jakość. Tak właśnie lubię najbardziej, jak średniowieczny skryba powoli i dokładnie.
Te patchworki są ogromnie wymagające, bo każde przeszycie należy przeprasować i dopiero doszywa się kolejny element...szycie, prasowanie, szycie prasowanie :-), ale ileż przyjemności daje mi taka praca...nie do opisania :-).

Pozdrawiam wszystkich cieplutko :-*

poniedziałek, 6 listopada 2017

Kosmetyczka

Witajcie
Uszyłam patchworkową kosmetyczkę, spróbowałam techniki paper piecing. Jest bardzo czasochłonna, ale daje bardzo duże możliwości, no i efekt wart jest poświęconego czasu.




Moją kosmetyczkę z listkiem zgłaszam na wyzwanie w Art - Piaskownicy "Techniki - mozaika"


Dla podkreślenia kolorów wszyłam kontrastowy zamek.


Właściwie to uszyłam dwie kosmetyczki na zadaną lekcję szycia u Reni "Szyję sobie" o drugiej w kolejnym poście (już jest, klik) , o ile uda mi się go opublikować, bo mam straszny problem z internetem. Wzór znajdziecie tu (klik)


Pozdrawiam serdecznie.



środa, 11 października 2017

Rustykalny wianek

Witajcie
Jesień rozgościła się na dobre, ale mimo deszczowej pogody, bardzo lubię ten czas. Choć nie zawsze jest kolorowo i niebo przykrywają ołowiane chmury, to właśnie w takie dni mam czas na tworzenie różności.
Dziś przychodzę z jesiennym wiankiem z darami natury zebranymi na spacerze wśród pól i zagajników.

Bazą jest kartonowe koło wycięte z pudełka po pizzy i zmięte gazety posklejane taśmą malarską, lubię upcyklingowe zabawy.

Cały wianek okręciłam skórkami z kolb kukurydzy...prostuję je prostownicą do włosów :-)


Udekorowałam go małymi dyniami zrobionymi z kolorowych ścinków bawełnianych tkanin.


A także mnóstwem kolorowych skarbów natury...
Są owocniki trzmieliny i głogu z nad stawu, dzikiej róży z pobliskich krzaków oraz łuski dzikiego chmielu. Trzcinę przyniosłam z dzikich zarośli znajdujących się niedaleko torów kolejowych. Jest też sorgo i ziarna grochu. Przypadkiem też znalazłam w książce zasuszone, ubiegłoroczne liście dzikiej gruszy, świetnie wkomponowały się w projekt.


A jako wisienka na torcie jest kokardka również zrobiona z kukurydzianych skórek...te kręciłam na lokówce :-))).

Uwielbiam tak tworzyć "z niczego" to ogromna frajda. Wianek wyszedł bardzo jesiennie i sielsko, podoba mi się.



Mój wianek posyłam do wyzwania na blogu Art - Piaskownica: STYLE - rustykalny



Cieplutko pozdrawiam wszystkich :-)



środa, 9 sierpnia 2017

Koszyczki

Witajcie
Piękne to lato się zrobiło, w końcu jest przyjemnie posiedzieć na dworze, poczytać podziergać, niedawno skończyłam jedną chustę na drutach, a dziś zaczęłam już drugą ale na szydełku, zaczęłam dwa rządki i dumam czy ten wzór czy inny :-).
Wczoraj byłam w Lublinie z moim synem, oczywiście u lekarza, czekaliśmy na tę wizytę kilka miesięcy, ale wszystkie moje obawy się rozwiały, bo tylko jedno badanie krwi nam zleciła i mam takie przeczucie, że nic niepokojącego nie wyjdzie. Zaklinam tak rzeczywistość, bo inaczej biopsja jelita go czeka i tutaj mi minka rzednie. W tym miesiącu mam zaplanowanych jeszcze sześć wizyt u lekarzy, ale już tu, u mnie i że tak ujmę z błahymi problemami tudzież kontrolnie i chcę wszystko załatwić póki jeszcze są wakacje.

Ale dzisiejszy post jest o zupełnie czym innym. Otóż przyjęłam zbiorcze zamówienie od sióstr ;-) i uszyłam takie oto koszyczki na chleb, a może będą w nich bułeczki.
Wszystko wykonałam jako wspólna nauka szycia u Reni - "Szyję sobie"



Niebieski jest uszyty według wymiarów jakie podała nam w wytycznych Renatka, jedynie nie wszywałam szytych troczków, a atłasowe tasiemki, bo jakoś tak delikatniej się układają i nie stoją zbytnio.



Zielone koszyczki są już wykonane na wymiar jaki chciała siostra, są nieco dłuższe i węższe.




Pozdrawiam wszystkich cieplutko :-)