Witajcie
Ruszyłam z tworzeniem, po kilkumiesięcznym spowolnieniu dzieje się dużo, oczywiście wszystko na bieżąco jest na Instagramie. Blog jest bardziej czasochłonny, nawet pomyślałam o zaprzestaniu prowadzenia go w związku z kradzieżą mojego zdjęcia i opisaniem go jako "praca własna". Ale nie, no pomyślałam, że jakiejś francy się nie dam. Choć było mi przykro bardzo, bo jeszcze Małgorzata-złodziejka mnie zwyzywała, gdy jej wyjaśniłam w czym rzecz. No cóż są ludzie i parapety. Gdyby głupota bolała to co po niektórzy nie daliby rady podnieść się z łóżka.
Tak więc blog będzie trwał do póki mi komputer nie umrze, nie stracę wzroku albo świat się skończy ;-)
Przychodzę do Was z laleczką, którą uszyłam dla niebieskookiej Ani. Byłam bardzo wzruszona, bo ona miała moją lalkę, którą zamówiła u mnie koleżanka kilka lat temu, jak dowiedziałam się, że jest to ukochana lalka, to zrobiło mi się tak cieplutko w sercu. Byłam bardzo szczęśliwa, że ją poznałam i że mogłam jej dać osobiście tę lalkę, bo wiedziałam, że na nią czeka.
Wszystkie ubranka są zdejmowane, na gumeczce lub zapinane na rzepy.
Detale muszą być, bo to właśnie odróżnia rękodzieło od masówki.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane. Pokaż wszystkie posty
sobota, 23 listopada 2019
niedziela, 19 maja 2019
Zakładki
Witajcie
Wprawdzie farbki akwarelowe należą do mojej córki, ale nie sposób się im oprzeć, gdy czasem pozostawi je w nieładzie. Lubię malować, gdyby ktoś za mnie gotował obiady, sprzątał i prasował to miałabym zdecydowanie więcej czasu na malowanie ;-)
Frywolitkuję wszędzie gdzie to możliwe, a możliwe jest w wielu miejscach, szydełko jak się okazuje od trzech miesięcy noszę w torebce, nawet jeśli nie biorę czółenek. To jest dopiero skrzywienie ;-)
Zakładki te zrobiłam we wszystkich kolorach w jakich chciałam je zrobić. Wzór pochodzi z bloga Robin Perfetti, link znajdziecie we wcześniejszych postach z frywolitką.
Wprawdzie farbki akwarelowe należą do mojej córki, ale nie sposób się im oprzeć, gdy czasem pozostawi je w nieładzie. Lubię malować, gdyby ktoś za mnie gotował obiady, sprzątał i prasował to miałabym zdecydowanie więcej czasu na malowanie ;-)
Zakładki te zrobiłam we wszystkich kolorach w jakich chciałam je zrobić. Wzór pochodzi z bloga Robin Perfetti, link znajdziecie we wcześniejszych postach z frywolitką.
Serdecznie pozdrawiam
poniedziałek, 10 września 2018
Nie leniuchuję
Witajcie
Zbieram się do tego wpisu już dłuższą chwilę, jakoś tak wciąż nie po drodze mi do komputera, pogoda piękna, a ja nie koniecznie lubię przy nim siedzieć.
Jeszcze w sierpniu namalowałam ten obrazek, mały 20x20 akrylami na płótnie. Docelowo mają powstać trzy, wcześniejszy z żyrafami już jest :-)
Malowanie to jedyna rzecz którą robię, bo lubię bez presji czasu.
Tak sobie pomyślałam, że właśnie to robię gdy nie leniuchuję, choć właściwie to nigdy nie leniuchuję, nawet jak w tv patrzę to szydełko, albo czółenka mam w rękach, to już chyba silniejsze ode mnie. Zawsze jest coś do zrobienia, do nauczenia, do przeczytania. Obrazek zgłaszam do wyzwania na blogu Art Piaskownicy

Serdecznie pozdrawiam
sobota, 16 czerwca 2018
Różyczki
Witajcie
Na moich drzwiach co zmiana pory roku lub świąt jest inny wianek, przygotowuję ich kilka rocznie, zwykle z materiałów jakie mam pod ręką, staram się nie kupować gotowych baz, lub wykorzystywać te z poprzednich prac.
Tutorial na te różyczki już wkrótce będzie można zobaczyć na blogu DIY.
Zapewne wiecie, że na blogu DIY prowadzę cykl o koralikach, tam też znajdziecie tutorial na różyczkę z koralików w technice french beading i bardzo mocno namawiam Was do zabawy
Cieplutko pozdrawiam :-)
czwartek, 14 czerwca 2018
Egzotycznie ;-)
Witajcie
Czasem zdarza mi się malować, bo pędzli i farbek już całkiem sporo mi się uzbierało i w końcu mam czym malować! Najczęściej rysuję ołówkami i węglem, ale nie zawsze pokazuję Wam te prace.
Dziś prezentuję mały obrazek malowany akrylami na płótnie. Pierwszy raz pobawiłam się w lawowanie, trwało to kilka dni, ale niebo na obrazku wygląda przez to bardziej spójnie.
Jest to obrazek przygotowany specjalnie na wyzwanie na blogu DIY - "Safari"
W moim ogródku posiałam niezapominajki, które miały być właśnie w takich kolorach jak kwiatuszki na poduszce. Wciąż czekam czy wyrosną, bo susza mocno dała się roślinom we znaki.
Poducha z kwiatuszków puff flower, na które tutorial możecie znaleźć na blogu DIY
A to jeszcze moje egzotyczne uszytki, które powstały dawno temu, ale nie doczekały się publikacji zdjęć. Nie jest to mój pomysł, uszyłam i pomalowałam je w oparciu o zdjęcia, które pokazała mi znajoma. Szablon na ślimaka jest dostępny na Pinterest.
Są też uszyte poszewki na poduszki, w ilości znacznej ;-)
Serdecznie pozdrawiam :-)
sobota, 2 lipca 2016
Owocowe 3D
Witajcie.
Ostatnie dni są bardzo emocjonujące i pełne pozytywnych wrażeń. Bardzo dużo się dzieje. Chyba po tym weekendzie dopiero to odeśpię.
Obiecałam sobie, że przez wakacje będę częściej tu pisać. A więc przybywam z kolejnymi pracami.
W Szufladzie mamy nowe wyzwanie, letnie i kolorowe - "Soczyste owoce", wszystkich niezmiennie zachęcam do udziału w nim.
Staram się zgłębiać inne techniki niż szycie, bo w tej kwestii nie ma rzeczy której uszyć bym nie potrafiła. Szyję na maszynie od czasów liceum, czyli pół mojego życia i tu już nie ma czegoś skomplikowanego dla mnie.
Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w mega paczkę kredek Koh-i-Noor Mondeluz, jestem z nich bardzo zadowolona, do tego nabyłam również suche pastele tego samego producenta i eksperymentuję z nimi. Z takimi efektami 3D:
Powstała również, jako jedna z wielu, makramowa bransoletka. Koraliki, które zaplotłam, wyglądają jak białe czereśnie :-)
A na prośbę mojej szufladowej koleżanki Beatki z glinki polimerowej zrobiłam kolejną porcję malutkich owoców. Są malinki, jeżynki i marcheweczki :-).
Marchewka od kiedy jesteśmy w Unii również jest owocem (a ślimaki są rybami) :-)))).
Pozdrawiam cieplutko :-)
Ostatnie dni są bardzo emocjonujące i pełne pozytywnych wrażeń. Bardzo dużo się dzieje. Chyba po tym weekendzie dopiero to odeśpię.
Obiecałam sobie, że przez wakacje będę częściej tu pisać. A więc przybywam z kolejnymi pracami.
W Szufladzie mamy nowe wyzwanie, letnie i kolorowe - "Soczyste owoce", wszystkich niezmiennie zachęcam do udziału w nim.
Staram się zgłębiać inne techniki niż szycie, bo w tej kwestii nie ma rzeczy której uszyć bym nie potrafiła. Szyję na maszynie od czasów liceum, czyli pół mojego życia i tu już nie ma czegoś skomplikowanego dla mnie.
Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w mega paczkę kredek Koh-i-Noor Mondeluz, jestem z nich bardzo zadowolona, do tego nabyłam również suche pastele tego samego producenta i eksperymentuję z nimi. Z takimi efektami 3D:
Powstała również, jako jedna z wielu, makramowa bransoletka. Koraliki, które zaplotłam, wyglądają jak białe czereśnie :-)
A na prośbę mojej szufladowej koleżanki Beatki z glinki polimerowej zrobiłam kolejną porcję malutkich owoców. Są malinki, jeżynki i marcheweczki :-).
Marchewka od kiedy jesteśmy w Unii również jest owocem (a ślimaki są rybami) :-)))).
Pozdrawiam cieplutko :-)
piątek, 13 maja 2016
Owady
Witajcie :-)
Co by nie powiedzieć to maj pracowity nie tylko dla pszczółek jest. Kiedyś tak nie było miałam na wszystko więcej czasu...buuu ;-((
W Szufladzie mamy nowe świetne wyzwanie, tym razem wypalać w drewnie mi się zachciało, bardzo przyjemne zajęcie, szczególnie że praca i obróbka drewna, jego zapach są mi bliskie od najmłodszych lat.
Na życzenie syna jako ostatni powstał dekor z dużym żukiem :-)))) to żuk gnojarz...co te dzieci w głowach mają to ja nie wiem :-))))
Co by nie powiedzieć to maj pracowity nie tylko dla pszczółek jest. Kiedyś tak nie było miałam na wszystko więcej czasu...buuu ;-((
W Szufladzie mamy nowe świetne wyzwanie, tym razem wypalać w drewnie mi się zachciało, bardzo przyjemne zajęcie, szczególnie że praca i obróbka drewna, jego zapach są mi bliskie od najmłodszych lat.
Na życzenie syna jako ostatni powstał dekor z dużym żukiem :-)))) to żuk gnojarz...co te dzieci w głowach mają to ja nie wiem :-))))
Powstał także brelok do kluczy, oj wypalenie takich kółeczek przyprawiło mnie o niemałe nerwy ;-).
Brelok został kilkakrotnie polakierowany Vidaronem.
Ale to nie wszystko czym ostatnio z ciekawości się zajęłam. Dla mojej córki, albo może właściwiej- pod pretekstem, że to dla córki :-))))) zaopatrzyłam się w glinkę polimerową Cernit i takie oto motyle powstały, a do tego jeszcze kilka koralików.
Że z postami jestem do tyłu to wiadomo nie od dziś. Mam jeszcze do pokazania zaległą, ręcznie malowana bransoletkę w greckie meandry
i zakładkę do książki w egipskie wzory i skarabeuszem z glinki polimerowej.
To tyle na dziś, bardziej na bieżąco jestem na moim facebookowym fanpagu, zapraszam również tam
:-)
Pozdrawiam wiosennie
Subskrybuj:
Posty (Atom)