środa, 16 listopada 2016

Bibeloty domowe

Witajcie moi mili.
Przyszło mi zmierzyć się z niemałym wyzwaniem jakim okazało się uszycie sporych rozmiarów kury kokoszki.

Ta ma około 60 centymetrów.


Gabaryt duży, więc można było ozdobić jej skrzydełka/kieszonki dużymi, kolorowymi guzikami.



Wszystko jest mocno kolorowe, energetyczne, w sam raz na ożywienie tak pochmurnego i szarego dnia.


Zdarza się, że na maszynę biorę kawałki materiałów i zszywam je ze sobą, zajęcie dość pracochłonne jeśli zszywamy różne kształty. W przypadku prostokątów szycie jest dużo prostsze. Powstał bieżnik na stój.


W środku owata, a pikowanie wykonałam nićmi transparentnymi, czyli czymś przypominającym żyłkę, przez co wcale nie widać szwów, ale uzyskałam efekt wypukłości.


Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :-)


poniedziałek, 14 listopada 2016

"niebezpieczne" poduszki

Witajcie.
   Naprawdę nie mam nic do matki natury, ale dlaczego akurat na mnie padło, że w pełnię księżyca spać nie mogę. To jest kilka nocy w miesiącu, kiedy księżyc zasnąć mi nie pozwala, a jak już to źle śpię i budzę się nad ranem. Czuję się jak by mnie walec rozjechał. Czy Wy też tak macie?! I zapewniam Was wilkołakiem nie jestem :-).

   Rozpisałam się na dobre, no bo cóż zrobić jak takie zaległości się zrobiły. 
Dziś między innymi chcę pokazać Wam poduchy jakie długo czekały na swoją realizację. Wzór świetny, pomysł pierwszorzędny, gdy tylko go usłyszałam przyklasnęłam z radością. Ale były problemy, bo najpierw próbowałam wzór szablonu, jaki przygotowałam, przenieść za pomocą gąbeczki na tkaninę, ale nie były to idealne linie, bo wszystko podsiąkało, tragedia. No i tu poległam i długo nie mogłam się zebrać, żeby spróbować inaczej. W końcu wzory narysowałam markerem do tkanin i wypełniłam farbką przy użycia pędzla. 


I ten efekt już mnie zadowolił :-)




Uszyłam również kolejną saszetkę nerkę, tym razem wykrój przerobiłam tak, aby powstały dwie przegródki.


Połączenie tych kolorów zawsze przykuwa moją uwagę.


Pozdrawiam cieplutko wszystkich tu zaglądających :-)


sobota, 12 listopada 2016

Dawno temu...

Witajcie
Dawno temu, nawet bardzo dawno przygotowałam te prace, niestety wówczas nie doczekały się swojej publikacji. Ale skoro jeszcze jesień trwa w najlepsze to tym razem je zaprezentuję.

Szyszka z liści klonu


Z inspirację dziękuję Michalinie Otręba :-)



Róże z liści kukurydzy w połączeniu z krepiną. Bardzo łatwe w wykonaniu i jakże efektowne.


Są też gruszki z książki Tone Finnanger.

 Bardzo smakowicie się prezentują.


Haftowane etui z filcu, lubię niebanalne rzeczy użytkowe.


Uszyłam też całe mnóstwo kapelutków na domowe przetwory. W takich czapeczkach prezentują się niezwykle sielsko.



Pozdrawiam i do kolejnego spotkania :-)


piątek, 11 listopada 2016

Już jestem

Witajcie
To już dwa miesiące od ostatniego wpisu. Dla zaskoczonych moją nieobecnością, powiem tylko, że nie zawsze chce się prowadzić bloga, nie zawsze jest też możliwość robienia wpisów.
Październik był dla mnie bardzo smutnym miesiącem. W ciągu jednego tygodnia bezpowrotnie zmieniło się życie wielu bliskich mi osób, moje też, bo osób które pożegnałam już nie będę spotykać na ulicy, żartować czy choć wymieniać przyjacielskie "Cześć" czy "Dzień dobry". Przykro bardzo i tylko czas pozwoli przywyknąć do pustki jaką pozostawili po sobie.
Ostatnio również mój komputer postanowił pokazać, że już swoje wysłużył i czas na wymianę sprzętu. Już działam na nowiutkim monitorze, teraz to 24 cale bardzo przyjemnej współpracy :-).

Oczywiście to, że nie zamieszczałam wpisów na bloggerze wcale nie znaczyło, że nic twórczego się u mnie nie dzieje, na Facebooku i nawet Instagramie zawsze jestem bardziej na bieżąco, tam pokazałam kilka prac jakie wykonałam, a tutaj będę je Wam przybliżać w najbliższych dniach.

W Szufladzie jak co miesiąc mamy Wyzwanie dla kreatywnych, obecnie trwa zabawa pod hasłem "Ciemno wszędzie..." Moją inspiracją są kolczyki skrzydła z glinki polimerowej.




Na wcześniejsze wyzwanie przygotowałam kolorową broszkę, z koralikami, glinką polimerową, filcem, zaproponowałyśmy fajne zestawienie kolorystyczne, więc można było kreatywnie poszaleć.


Nie pokazałam też moich wcześniejszych inspiracji czyli wyplatanych koszyków, jeden zrobiłam z papierowej wikliny. Oj bardzo dużo tych rureczek na skręcałam, bo chciałam żeby kosz był mocny i jednolicie jasny, dlatego użyłam zwykłego papieru do drukarki.


Zabrałam się również za zrobienie kosza ze sznurka z rdzeniem, ten prułam kilka razy i robiłam na nowo, a to innym ściegiem a to innym szydełkiem, wyszedł taki i jestem bardzo zadowolona z niego 

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :-)