piątek, 16 marca 2018

Lepidoptera trybikus

Witajcie
Ostatnio zmęczenie i mało snu dają o sobie znać, natłok problemów i spraw różnych. Po świętach się już wszystko uspokoi...mam taką nadzieję ;-). Ale zawsze coś się u mnie dzierga, maluje, albo klei. Córka się ze mnie śmieje, że abym jakiś film w całości zobaczyła to z pięć razy musiałabym go obejrzeć, no bo nie oglądam tylko szydełkuję, czy frywolitkuję.

Jeszcze w styczniu wymyśliłam sobie takiego steampunkowego motylka, przymierzałam się do niego dość długo, bo już raz motylka robiłam i wiem, że to kilka jeśli nie kilkanaście godzin szycia koralików. Nazwałam go żartobliwie Lepidoptera trybikus :-)


Bardzo mi się on podoba, w całości wykonany jest z metalicznych koralików. Schemat pochodzi z pinterestu.





Nie mogło też zabraknąć inspiracji w wyzwaniu szufladowym "wabi sabi". Wyszydełkowałam koszyk ze sznurka w kolorze lnianym. Z takim urokliwym węzłem na wieczku.




Zrobiłam też wisiorek ze znalezionego otoczaka.


Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)



6 komentarzy:

  1. Motyl jest cudowny, przepięknie wygląda. Koszyczek jest świetny, super się prezentuje, a naszyjnik bardzo fajny i oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo jakie cudowne prace u Ciebie Honoratko :) Piękności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. motylek świetny! zegarmistrzowska robota :) ten wisior z otoczaka bardzo ale to bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  4. Motylek jest idealny!
    Też tak często miałam z tym oglądaniem filmów :D

    OdpowiedzUsuń