czwartek, 18 października 2018

Odkurzanie

Witajcie
Prac mam duuużo, niestety weny na pisanie mniej ;-)
Dziś troszeczkę uszytków, bo jednak szycie to jest to co najlepiej mi wychodzi.
Rozłożyłam (znowu) maszynę na części, zrobiłam jej takie czyszczenie i smarowanie, że pracuje ciszej niż gdy ją kupiłam i ogólnie w końcu nie mam się już do czego przyczepić, jest doskonale wyregulowana, nic nie stuka, nie puka, a przez pewien czas zniechęcało mnie to do szycia.



Konik to już dobrze Wam znany u mnie wzór. Ten ma grzywę z bawełnianej włóczki i haftowane oczy.

Wprowadziłam także troszeczkę haftu owijkoewgo.




Misie i słoniki też już były, więc to żadna nowość.



Uszyłam również laleczkę z kompletem zdejmowanych ubranek. Tym razem sięgnęłam po trykot lalkarski z którego uszyłam ciałko lalki, przez co jest przyjemnie mięciutka.


Serdecznie Was pozdrawiam :-)

4 komentarze: