wtorek, 30 października 2018

Trick or treat

Witajcie
Jak już zafiksuję się na coś, to muszę to zrobić. Tak właśnie było z tymi kolczykami. Pamiętałam, że gdzieś mam czerwone rivolki, ale po przeszukaniu wszystkich koralikowych szufladek nie mogłam ich znaleźć. Kreatywność nie lubi próżni, zatem sięgnęłam po zwykłe fasetowe koraliki i to one stały się bazą tychże kolczyków.

Moja Ami bardzo lubi takie nietuzinkowe rzeczy. Halloween nie obchodzimy, ale taki skromny akcent nie zaszkodzi.


Pozostając w temacie nietoperków, to właściwie niechcący powstał ten właśnie. Dyndadełko docelowo będzie przyczepione przy plecaku jako brelok. Fajne są takie małe formy, nie wymagają dużego nakładu czasu, a ma się poczucie, że jednak posiedziało się nad koraliczkami :-)


Nietoperki zgłaszam do wyzwania w Art Piaskownicy "Halloween"



Muszę Wam też koniecznie powiedzieć, że na ten miesiąc zakończyłam wędrówkę po lekarzach :-) Hurrra :-)
Policzyłam i w tym miesiącu byłam 11 razy w jakiejś placówce służby zdrowia: lekarz, szpital, laboratorium. Wszędzie odsiedziałam lub odstałam swoje. Następna planowana wizyta dopiero za miesiąc, szczęście bardzo. Niestety dom jest w stanie opłakanym, boje się, że jak odsunę łóżko żeby pod nim posprzątać to mnie coś pożre, choć właściwie to jest ekstra Halloweenowy klimat :-DDD

Pozdrawiam cieplutko :-)


5 komentarzy:

  1. Urocze nietoperki, śliczne i wcale się córce nie dziwię, że zostały zaanektowane. Piękne wszystkie. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w wyzwaniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolczyki oryginalne wyszły z potrzeby weny :) Nietoperze straszą brrr....
    A lekarzy , szpitali itd. to ja też mam serdecznie dość !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam halloweenowe akcenty, śliczne kolczyki zrobiłaś i zawieszka też super:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne są!;)|Bardzo fajny pomysł;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne są te kolczyki, ja bym odrzuciła kółeczko i zostawiła same nietoperze.

    OdpowiedzUsuń